piątek, 15 maja 2015

Wczorajsze łowy - odzież damska

Wczorajsze zakupy  uważam za udane, kupiłam łącznie 26 szt.  ubrań. Oczywiście większość dla córki - 12 szt :) i 8 dla siebie. Sto razy lepiej prezentują się na ciele niż położone od tak, ale nie mam innego wyboru na chwile obecną i trzeba zadowolić się takimi zdjęciami. Więcej nie będę się rozpisywać, bo moje maleństwo nieźle daje mi w kość. Dodam tylko że wszystko po 1zł/ szt.
 Pozdrawiam wszystkich :)









środa, 13 maja 2015

Ciuszki dziecięce :)

A więc przygotowałam na drugą notkę pierwszą porcje moich szmateksowych zdobyczy.
 Jedne mi się podobają bardziej inne mniej. Niektóre rzeczy są jeszcze trochę za duże na mojego szkraba :-) Wszystko po 1zl/szt :-)


 Delikaty materiał ala dżins :)




Rampersik




Ocieplane spodnie, pasują do fioletowej bluzy.




Spodeneczki przeszły przeróbkę, były za ciasne w pasie.
Mój pierwszy zakup w szmateksie.




Musze coś do kompletu upolować .




Śpioszki, jeszcze za duże.




Chłopięce ogrodniczki, do tego dziewczęcy akcent i mamy chłopczyce :)




Polarek, mój pierwszy zakup wraz ze spodenkami.




Taki sobie wymarzyłam zestaw :)




Koszule, coś do tego trzeba znaleźć ...




Sukieneczka sto razy lepsza na  żywo.




a tak się zaklinałam, że nie chce różu.




Gruba dżinsowa sukienka, na chłodniejsze dni.




 Spodenki, moje ulubione zielone na górze.



 
Idealnie wyglądają do jaskrawszego żółtego kaftanika.




Bluza, do fioletowych spodni :)

Witajcie :)

Nie wiem jak zacząć pierwszy post na tym blogu, więc może napisze co skłoniło mnie do założenia go. Ku mojemu zaskoczeniu natrafiłam na dużą liczbę blogerek kupujących w szmateksach i chwalących się swoimi perełkami. Z racji tego że i mnie od niedawna dopadło lumpeksowe szaleństwo, postanowiłam pochwalić się moimi perełkami. Wydaje mi się, że mam rękę do szukania ciekawych ciuchów. Moje łowy zaczynam od wieszaków dziecięcych, resztę pieniędzy i czasu poświęcam na wyhaczenie czegoś dla mnie. Moje 9 miesięczne maleństwo po jakimś czasie traci humor i pragnie przeglądać wieszaki razem ze mną  - co jest oznaką zakończenia zakupów. Przebiegnę miedzy wieszakami, wybiorę co mi się w oczy żuci, sprawdzę stan szmatki i do kasy :). Mam pewną zasadę - chodzę tylko w czwartki kiedy prawie wszystko jest po złotówce (żakiety, kurtki po 5 zł ). Ostatnie moje zakupy to 28 szt odzieży, ponad 20 dziecięcych, kilka bluzek i jedna sukienka dla mnie :). Koszt takiej wyprawy to całe 28 zł. W kolejnych postach pokaże zdjęcia moich łupów,  a jest ich około 50 szt. Możliwe, że jutro będzie jeszcze więcej - w końcu jutro czwartek - czas coś znowu wyszukać.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich
odwiedzających i zapraszam ponownie:)