Nie wiem jak zacząć pierwszy post na tym blogu, więc może napisze co skłoniło mnie do założenia go. Ku mojemu zaskoczeniu natrafiłam na dużą liczbę blogerek kupujących w szmateksach i chwalących się swoimi perełkami. Z racji tego że i mnie od niedawna dopadło lumpeksowe szaleństwo, postanowiłam pochwalić się moimi perełkami. Wydaje mi się, że mam rękę do szukania ciekawych ciuchów. Moje łowy zaczynam od wieszaków dziecięcych, resztę pieniędzy i czasu poświęcam na wyhaczenie czegoś dla mnie. Moje 9 miesięczne maleństwo po jakimś czasie traci humor i pragnie przeglądać wieszaki razem ze mną - co jest oznaką zakończenia zakupów. Przebiegnę miedzy wieszakami, wybiorę co mi się w oczy żuci, sprawdzę stan szmatki i do kasy :). Mam pewną zasadę - chodzę tylko w czwartki kiedy prawie wszystko jest po złotówce (żakiety, kurtki po 5 zł ). Ostatnie moje zakupy to 28 szt odzieży, ponad 20 dziecięcych, kilka bluzek i jedna sukienka dla mnie :). Koszt takiej wyprawy to całe 28 zł. W kolejnych postach pokaże zdjęcia moich łupów, a jest ich około 50 szt. Możliwe, że jutro będzie jeszcze więcej - w końcu jutro czwartek - czas coś znowu wyszukać.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich
odwiedzających i zapraszam ponownie:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz